Czujny fotograf

Ostatnio brałem udział w ślubie moich przyjaciół.
Jako niezbyt „wierzący” bardziej interesowała mnie cała otoczka,
To, ktoś się spóźnił, to komuś z zainteresowania przymknęło się oko,
czy ministrant biegający niezdarnie pomiędzy ławami z tacą na drobne.
na swoich aparacikach.
W pewnym momencie moją uwagę przykuł wynajęty fotograf ślubny.
Poruszał się niepostrzeżenie po świątyni. To tu z zakamarka pstryknął fotkę.
To wdrapał się na górną nawę. To cicho w koncie oparty o statyw gdzieś tam sobie celował.
Niby nic, jednak zaintrygowało mnie jak on robi zdjęcia, skoro nic mu nie mryga, a rodzinne aparaciki błyskają, że aż jasno się robi przed oczami.
Stwierdzę jednak, że w świątyni najjaśniej nie było.
Upłynął jakiś czas, młodzi wrócili z miodowego, spotkaliśmy się więc,
żeby pochwalili się pamiątkami.
Na start poszły zdjęcia z wakacji. Śliczne widoczki i oni, zakochani.
Potem ślub i wesele – najpierw męczarnia przy ogromie zdjęć z familijnych
aparacików. Co drugie rozmyte, to ciemne że nic nie widać lub błysk z flesza
zakrywał całą fotkę. Na koniec pokazali śliczny skórzany klaser. Nie było
w nim tysiąca fot, tylko kilkanaście, bądź kilkadziesiąt. Oglądanie jego nie było nudną drogą przez mękę.Każda fotka czytelna, piękna, opowiadająca historię. Wszystkie nie za ciemne, nie za jasne, wyraźny pierwszy i drugi plan.
Wyraźni bohaterowie każdego zdjęcia.
Przeglądając ten klaser przypomniałem sobie dyskretnego fotografa,
robiącego zdjęcia z oddali, bez błysków i fleszy. Mogę więc powiedzieć, że profesjonalna
fotografia ślubna, ciężka praca i do tego odrobina sztuki.

 

 

This entry was posted on wtorek, Październik 18th, 2011 at 16:37 and is filed under Bez kategorii, Biznes. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply